Ryby w diecie psa i kota – omega-3, EPA i DHA. Dlaczego są ważne?

Ryby

Łosoś, sardynka, dorsz, śledź, makrela, morszczuk… ryby pojawiają się dziś w karmach, przysmakach, olejach i suplementach dla zwierząt w najróżniejszych formach.

I zwykle obok nich pojawia się jedno hasło: omega-3.

Tylko co właściwie oznacza? Czy każda karma rybna dostarcza dużo omega-3? Czy olej lniany działa tak samo jak olej z ryb? Czy ryby rzeczywiście pomagają na stawy i sierść? I czy jeśli karma już zawiera rybę, warto jeszcze dodatkowo dolewać olej do miski?

Tu odpowiedź jest trochę ciekawsza niż „ryba = zdrowie”.

Ryby mogą być bardzo wartościowym elementem diety psa i kota, przede wszystkim jako źródło długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3 EPA i DHA. Nie oznacza to jednak, że każdy pies i kot musi jeść ryby ani że im więcej oleju rybiego w misce, tym lepiej.

Liczy się rodzaj kwasów tłuszczowych, ich ilość, cała receptura karmy oraz potrzeby konkretnego zwierzęcia.

Zacznijmy od podstaw: czym właściwie są omega-3?

„Omega-3” nie oznacza jednej substancji. To cała rodzina wielonienasyconych kwasów tłuszczowych.

W żywieniu psów i kotów najczęściej spotkamy trzy skróty:

ALA – kwas alfa-linolenowy
Występuje przede wszystkim w źródłach roślinnych, np. siemieniu lnianym i oleju lnianym.

EPA – kwas eikozapentaenowy
Jest długołańcuchowym kwasem omega-3 występującym przede wszystkim w źródłach morskich.

DHA – kwas dokozaheksaenowy
Również należy do długołańcuchowych omega-3 i jest ważnym składnikiem m.in. błon komórkowych układu nerwowego i siatkówki.

To rozróżnienie jest ważne, ponieważ organizm nie traktuje ALA, EPA i DHA jak trzech identycznych wersji tej samej substancji.

Olej lniany nie jest tym samym co olej rybi

Organizm może wykorzystywać ALA jako prekursor do produkcji dłuższych kwasów omega-3, ale konwersja nie zawsze jest wystarczająco wydajna.

W badaniu porównującym u psów źródło krótkiego omega-3 ALA z morskim źródłem długołańcuchowych omega-3 wyraźny wzrost EPA i DHA we krwi uzyskano po podawaniu źródła morskiego, a nie po suplementacji olejem lnianym.

Dlatego jeśli konkretnym celem żywieniowym jest dostarczenie EPA i DHA, samo stwierdzenie „produkt zawiera omega-3” nie mówi nam jeszcze wszystkiego.

Warto sprawdzić, jakiego rodzaju omega-3 rzeczywiście znajduje się w produkcie.

Dlaczego właśnie ryby?

Ryby i oleje rybie są jednymi z najczęściej wykorzystywanych w żywieniu zwierząt źródeł EPA i DHA.

Ich zawartość nie jest jednak identyczna w każdym gatunku ryby ani w każdym produkcie. Znaczenie ma gatunek, użyte części ryby, ilość tłuszczu i receptura całej karmy.

Dlatego:

„karma z rybą” nie zawsze oznacza to samo co „karma bogata w EPA i DHA”.

Jedna receptura może opierać się na rybie jako głównym źródle białka i dodatkowo zawierać olej rybi, inna może mieć niewielki udział ryby, a jeszcze inna dużą ilość chudej ryby, ale stosunkowo mało tłuszczu.

Jeżeli zależy nam właśnie na omega-3, warto szukać w składzie i deklaracji producenta informacji o:

  • EPA,
  • DHA,
  • łącznej zawartości EPA + DHA,
  • omega-3,
  • oleju z ryb lub konkretnym oleju rybim.

Samo zdjęcie łososia na opakowaniu nie jest jeszcze analizą dietetyczną.

Co EPA i DHA właściwie robią w organizmie?

EPA i DHA są wbudowywane w błony komórkowe i biorą udział w powstawaniu biologicznie aktywnych mediatorów lipidowych. Zmiana składu kwasów tłuszczowych błon wpływa między innymi na sposób przebiegu odpowiedzi zapalnej.

To właśnie ten mechanizm jest jednym z powodów, dla których długołańcuchowe omega-3 są badane w żywieniu zwierząt z chorobami przewlekłymi.

Nie oznacza to jednak, że omega-3 są „naturalnym lekiem na wszystko”.

Najlepiej udokumentowane zastosowania różnią się w zależności od problemu i gatunku zwierzęcia.

1. Stawy i choroba zwyrodnieniowa

To jeden z obszarów, w których mamy szczególnie dużo danych dotyczących psów.

W kilku randomizowanych badaniach klinicznych u psów z chorobą zwyrodnieniową stawów stosowanie diet wzbogaconych w olej rybi i EPA/DHA wiązało się z poprawą części parametrów dotyczących mobilności i obciążania kończyn.

W jednym z wieloośrodkowych badań psy otrzymujące dietę wzbogaconą omega-3 z oleju rybiego mogły również w części przypadków zmniejszyć dawkę stosowanego karprofenu w porównaniu z grupą kontrolną.

Przegląd systematyczny i metaanaliza badań dotyczących suplementów stosowanych przy osteoarthritis u psów również wskazały na istotną klinicznie skuteczność preparatów i diet wzbogaconych omega-3 w zmniejszaniu bólu.

To nie oznacza, że olej z łososia zastępuje leczenie przeciwbólowe, rehabilitację czy kontrolę masy ciała.

Może być natomiast elementem żywieniowego wsparcia psa z chorobą zwyrodnieniową, jeśli zostanie zastosowany w odpowiedniej dawce i jako część całego planu leczenia.

U kotów danych jest mniej, ale również prowadzone są badania nad dietami zawierającymi EPA i DHA w kontekście choroby zwyrodnieniowej stawów i mobilności.

2. Skóra i sierść

Kwasy tłuszczowe są również ważne dla funkcjonowania skóry.

W kontrolowanych badaniach u psów suplementacja omega-3 była wiązana z poprawą niektórych parametrów u zwierząt z chorobami przebiegającymi ze świądem oraz u psów z gorszą jakością sierści.

To kolejny obszar, w którym bardzo łatwo przesadzić z marketingowym skrótem.

Omega-3 nie są „lekiem na wypadanie sierści”, a matowa sierść czy świąd mogą wynikać z bardzo różnych problemów: pasożytów, alergii, chorób skóry, zaburzeń hormonalnych, niedoborów żywieniowych albo innych schorzeń.

Dobre żywienie może wspierać skórę. Nie powinno zastępować diagnostyki.

3. Rozwój mózgu i wzroku

Szczególnie ważną rolę odgrywa DHA.

FEDIAF zwraca uwagę, że podczas rozwoju DHA oraz kwas arachidonowy są selektywnie gromadzone w mózgu i siatkówce. Wytyczne podkreślają również, że dostarczanie samego ALA nie jest skutecznym sposobem zwiększania zawartości DHA w mleku samicy karmiącej.

U młodych psów zdolność przekształcania ALA w DHA dodatkowo zmniejsza się po odsadzeniu.

Badania nad suplementacją DHA u szczeniąt wskazują również na możliwe korzyści dotyczące rozwoju funkcji poznawczych i uczenia się.

Dlatego DHA jest szczególnie interesującym składnikiem diet przeznaczonych dla rosnących zwierząt.

I właśnie tutaj bardzo dobrze widać, dlaczego informacja „karma zawiera olej roślinny bogaty w omega-3” nie zawsze oznacza to samo co bezpośrednie dostarczenie DHA.

4. Regulacja odpowiedzi zapalnej

EPA i DHA są prekursorami wielu związków uczestniczących w regulowaniu procesów zapalnych.

To dlatego omega-3 pojawiają się w badaniach dotyczących wielu chorób przewlekłych.

Trzeba jednak zachować rozsądek: fakt, że składnik wpływa na mechanizmy zapalne, nie oznacza automatycznie, że suplement omega-3 leczy każdą chorobę przebiegającą ze stanem zapalnym.

Dawki stosowane terapeutycznie mogą znacznie różnić się od ilości potrzebnej zdrowemu zwierzęciu, a skuteczność zależy od konkretnego problemu.

Czy ryba może być po prostu głównym mięsem w karmie?

Oczywiście.

Ryba nie musi być wyłącznie „dodatkiem na omega-3”. Może stanowić podstawowe źródło białka zwierzęcego w pełnoporcjowej karmie.

Na rynku znajdziemy receptury oparte np. na:

  • łososiu,
  • dorszu,
  • sardynkach,
  • śledziu,
  • makreli,
  • morszczuku,
  • pstrągu,
  • białych rybach,
  • mieszankach kilku gatunków.

Przy wyborze karmy nadal najważniejszy jest jednak cały produkt, a nie jeden atrakcyjny składnik.

Sprawdźmy przede wszystkim, czy karma jest pełnoporcjowa, dla jakiego gatunku i etapu życia została opracowana oraz jaka jest jej pełna deklaracja składu i składników analitycznych.

Pełnoporcjowa karma ma z założenia dostarczać wszystkich potrzebnych składników odżywczych, kiedy jest stosowana zgodnie z przeznaczeniem.

Ryba a alergia – ważne sprostowanie

Często można spotkać stwierdzenie:

„Ryba jest dobra dla alergików”.

To zdecydowanie zbyt duże uproszczenie.

Ryby są źródłem białka, a praktycznie każde niezhydrolizowane białko pokarmowe może potencjalnie wywołać reakcję u predysponowanego zwierzęcia.

Dla psa, który nigdy wcześniej nie jadł danego gatunku ryby, może on zostać wykorzystany jako nowe źródło białka w odpowiednio prowadzonej diecie eliminacyjnej. Nie sprawia to jednak, że wszystkie karmy rybne są automatycznie „hipoalergiczne”.

Co więcej, karma opisana jako „z łososiem” może zawierać również inne źródła białka.

Przy podejrzeniu alergii dieta eliminacyjna powinna być zaplanowana znacznie dokładniej niż po prostu zmiana kurczaka na rybę.

A co z rybnymi smaczkami?

Rybne przysmaki są prostym sposobem na urozmaicenie diety, ale trzeba odróżnić je od pełnoporcjowej karmy.

Możemy spotkać m.in.:

  • suszone ryby,
  • liofilizowane ryby,
  • suszone filety,
  • skórę rybną,
  • miękkie smaczki z rybą,
  • przysmaki treningowe na bazie ryb.

Przy prostych produktach warto zwrócić uwagę na skład. „100% sardynki” mówi nam o produkcie coś zupełnie innego niż przysmak, w którym ryba stanowi niewielki procent receptury.

Rybne przysmaki mogą być bardzo wygodne podczas treningu i pracy węchowej, ale nadal należy traktować je jako dodatek do podstawowej diety.

I pamiętać o ich kaloryczności.

Olej z łososia, olej rybi czy cała ryba?

Każda z tych form może mieć inne zastosowanie.

Karma rybna

Najprostsze rozwiązanie, jeśli chcemy oprzeć całą dietę na recepturze zawierającej ryby. W przypadku karmy pełnoporcjowej producent odpowiada za zbilansowanie całej receptury.

Rybne przysmaki

Dobre jako nagroda, urozmaicenie albo element treningu.

Olej rybi

To skoncentrowane źródło tłuszczu i – zależnie od produktu – EPA i DHA.

Tu szczególnie ważne jest czytanie etykiety.

Nie wystarczy informacja:

„1000 mg oleju rybiego”.

Interesuje nas przede wszystkim, ile EPA i DHA znajduje się w tej porcji.

Dwa oleje mogą mieć taką samą objętość, ale zupełnie inną koncentrację EPA i DHA.

Czy warto dolewać olej rybi do każdej miski?

Nie.

Jeśli zwierzę otrzymuje prawidłowo zbilansowaną, pełnoporcjową dietę zawierającą odpowiednią ilość EPA i DHA, dodatkowa suplementacja nie musi przynosić korzyści.

Więcej nie oznacza automatycznie lepiej.

Oleje są bardzo kaloryczne, więc ich regularne dodawanie zwiększa energetyczność diety. Przy większych dawkach omega-3 opisywano również działania niepożądane, m.in. problemy ze strony przewodu pokarmowego oraz wpływ na funkcjonowanie płytek krwi.

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe są również podatne na utlenianie. FEDIAF zwraca uwagę, że przy wysokiej podaży PUFA – szczególnie z oleju rybiego – może wzrastać zapotrzebowanie na antyoksydanty, w tym witaminę E.

Dlatego przy suplementacji leczniczej nie warto ustalać dawki metodą:

„chlup do miski wygląda rozsądnie”.

Dawkę EPA i DHA powinno się dobrać do masy ciała, całej diety i celu suplementacji, najlepiej z lekarzem weterynarii lub dietetykiem weterynaryjnym.

Omega-3: patrz na EPA i DHA, nie tylko na wielki napis z przodu opakowania

To chyba najważniejsza praktyczna wskazówka z całego artykułu.

Jeżeli kupujesz produkt właśnie ze względu na omega-3:

1. Sprawdź źródło.
Olej rybi, ryby i niektóre oleje z alg mogą dostarczać bezpośrednio EPA lub DHA. Olej lniany jest przede wszystkim źródłem ALA.

2. Poszukaj konkretnej zawartości EPA i DHA.
Samo „bogaty w omega-3” daje mniej informacji.

3. Sprawdź dawkę.
Liczy się ilość EPA i DHA, którą zwierzę faktycznie otrzymuje dziennie.

4. Uwzględnij podstawową karmę.
Jeżeli już zawiera olej rybi i deklarowane EPA/DHA, suplement nie zawsze jest potrzebny.

5. Zastanów się, po co podajesz omega-3.
Inna ilość może być potrzebna zdrowemu zwierzęciu, a inna przy diecie terapeutycznej.

Czy stosunek omega-6 do omega-3 jest najważniejszy?

Nie warto sprowadzać oceny karmy wyłącznie do jednego „idealnego” stosunku omega-6:omega-3.

Obie rodziny kwasów tłuszczowych pełnią potrzebne funkcje, a ich działanie jest znacznie bardziej złożone niż popularny podział „omega-6 złe, omega-3 dobre”.

Co więcej, w badaniu psów z atopowym zapaleniem skóry poprawa kliniczna po suplementacji kwasami tłuszczowymi nie korelowała po prostu z całkowitym spożyciem omega-3 ani samym stosunkiem omega-6:omega-3.

Znacznie sensowniej patrzeć na całą dietę i ilość konkretnych kwasów tłuszczowych niż polować na jedną magiczną proporcję.

Czy każda ryba jest równie dobra?

Nie istnieje jedna „najlepsza ryba dla psa” czy „najlepsza ryba dla kota”.

Różne gatunki mają różną zawartość tłuszczu i kwasów tłuszczowych, a produkt końcowy zależy również od sposobu przygotowania oraz receptury.

Dlatego dwie karmy z dużą rybą na opakowaniu mogą mieć zupełnie inne:

  • poziomy tłuszczu,
  • kaloryczność,
  • ilości EPA i DHA,
  • źródła białka,
  • dodatki,
  • przeznaczenie.

Zamiast pytać:

„Łosoś czy dorsz?”

lepiej zapytać:

„Czego potrzebuje mój zwierzak i co dokładnie znajduje się w tej karmie?”

Ryba nie musi pływać w każdej misce

Na koniec najważniejsza rzecz.

Pies ani kot nie musi codziennie jeść ryby, żeby jego dieta była prawidłowa. Najważniejsze jest dostarczenie odpowiednich składników odżywczych w odpowiednich ilościach.

Ryby są jednak bardzo interesującym elementem żywienia, ponieważ mogą jednocześnie dostarczać białka oraz długołańcuchowych kwasów omega-3 EPA i DHA.

A właśnie EPA i DHA mają najlepiej udokumentowane zastosowanie m.in. w żywieniowym wspieraniu psów z chorobą zwyrodnieniową stawów, mogą odgrywać rolę we wspieraniu skóry oraz są szczególnie ważne w rozwoju układu nerwowego i wzroku młodych zwierząt.

Czyli ryba w misce to zdecydowanie więcej niż kolejny smak karmy.

Tylko – jak zwykle w żywieniu – liczy się nie rybka na etykiecie, lecz to, co naprawdę znajduje się w środku.

FAQ

Czy omega-3 jest dobre dla psa?

Kwasy omega-3 są ważnym elementem żywienia, ale należy rozróżniać ALA od długołańcuchowych EPA i DHA. EPA i DHA są badane przede wszystkim w kontekście m.in. zdrowia stawów, skóry oraz rozwoju układu nerwowego.

Czy omega-3 pomaga na stawy psa?

Badania kliniczne oraz przeglądy systematyczne wskazują, że odpowiednie dawki EPA i DHA mogą wspierać psy z chorobą zwyrodnieniową stawów i zmniejszać część objawów związanych z bólem oraz ograniczeniem ruchu. Nie zastępują jednak diagnostyki ani leczenia weterynaryjnego.

Czy olej lniany zastąpi olej rybi?

Nie w pełni. Olej lniany jest przede wszystkim źródłem ALA, natomiast oleje rybie dostarczają bezpośrednio EPA i DHA. Jeśli celem jest zwiększenie podaży EPA i DHA, nie należy traktować ich jako równoważnych produktów.

Czy karma z łososiem ma dużo omega-3?

Niekoniecznie. Sama obecność łososia lub innej ryby w składzie nie mówi, ile EPA i DHA zawiera gotowa karma. Najlepiej sprawdzić deklarację producenta.

Czy można codziennie podawać psu olej z łososia?

Można stosować go regularnie, jeśli pasuje do całej diety i jest prawidłowo dawkowany. Nie każdy pies karmiony pełnoporcjową karmą potrzebuje dodatkowego oleju. Nadmiar zwiększa kaloryczność diety i może powodować działania niepożądane.

Czy ryby są dobre dla psa alergika?

Mogą być odpowiednim źródłem białka dla niektórych zwierząt, ale ryba również może wywoływać niepożądaną reakcję na pokarm. „Rybna” nie oznacza automatycznie „hipoalergiczna”.

Co jest ważniejsze – omega-3 czy EPA i DHA?

EPA i DHA należą do rodziny omega-3. Jeśli produkt kupujemy z myślą o konkretnych korzyściach związanych z długołańcuchowymi omega-3, warto sprawdzać właśnie ilość EPA i DHA, a nie wyłącznie całkowitą deklarację „omega-3”.

Zostaw odpowiedź